Zrealizować marzenie

Posted on
Motylek na pośladku i czerwone szpilki

Piękny letni wieczór, jeden z tych, o których się z rozrzewnieniem wspomina podczas zimowych wieczorów pod kocykiem. Przy stoliku w kawiarni siedzi samotna, ładnie ubrana kobieta, sącząc nerwowo pomarańczowy sok przez słomkę, rozgląda się wokół. Wyraźnie na kogoś czeka, gdyż na stoliku jest druga szklanka pełna soku. Domyślam się, że to moja przyszła klientka. Przysiadam się.

Nigdy nie robiono mi zdjęć. Zawsze to ja je komuś robiłam. Sama wychodzę na zdjęciach fatalnie, ale nadszedł czas gdy zdecydowałam się, aby uwiecznić siebie, zrealizować swoje wieloletnie marzenie i Pana do tego wybrałam” – powiedziała moja klientka na dzień dobry podczas spotkania konsultacyjnego przed sesją. Nerwowo przełknąłem ślinę. Przyznam szczerze, że z jednej strony duma mnie rozpierała, bo oto ktoś kto ma już wyrobiony gust i styl (to było widać po tej osobie) wybiera mnie do uwiecznienia jej postaci, z drugiej strony pojawiły się u mnie pytania, czy podołam stawianym wymaganiom i nie zawiodę jej oczekiwań.

Podczas pierwszego spotkania, zawsze staram się wysłuchać, czego oczekuje ode mnie przyszła klientka i przedstawić jej w jaki sposób ewentualnie możemy temat zrealizować. Bardzo ważne jest, aby w sposób nieskomplikowany wyartykułować swoje oczekiwania. Najlepiej przynieść kilka zdjęć, które zobrazują oczekiwania. Bardzo ważne jest również, dla obu stron, aby siebie nawzajem zrozumieć i poznać na tyle, że będziemy mogli sobie uścisnąć dłoń i powiedzieć … ok, zrobimy to ;). Tak naprawdę, od stopnia zrozumienia przez fotografa celu który chce osiągnąć klientka i stanu wyluzowania podczas następnych spotkań ww. wymienionej zależy jak się sesja potoczy. Czas do sesji którego zazwyczaj jest dość sporo od pierwszego spotkania, poświęcamy oboje na uzgadnianie i podsyłanie sobie ewentualnych rozwiązań, poglądowych zdjęć, konsultowanie zakupów lub podglądanie technik wykonania, ogólnie mówiąc szukanie inspiracji, które później i tak zostaną zastąpione poprzez żywiołowe podejście do tematu, ale od czegoś trzeba zacząć ;). Problem pojawia się, gdy klientka nie korzysta z dobrodziejstwa internetu. Wtedy niezbędne są kolejne spotkania, aby uszczegółowić wymagania.

Na drodze do sesji, zazwyczaj pojawia się potrzeba sprecyzowania materiałów na których mają być wykonane zdjęcia. Na spotkaniu mam ze sobą próbnik zdjęć lub już wykonane zdjęcia, na których są osoby, które wyraziły zgodę na publikację i użycie ich zdjęć do celów marketingowych. Tak przy okazji, zachowanie prywatności moich klientów jest bardzo ważnym zadaniem dla mnie i stawiam sobie je za priorytet. Spośród różnych rodzajów papierów wybieramy ten, na którym odbitki mają być wykonane.

Na koniec, najmniej przyjemna część, czyli podpisanie umowy, bez której nie wyobrażam sobie realizacji zlecenia. Dzięki niej, obie strony wiedzą czego od nich można oczekiwać, jakie są obowiązki i zadania.

Później pozostaje już tylko przyjemność pozowania i urealniania swoich marzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *